You are currently viewing Podcast – odcinek 04 – #uważnarozmowa o mocy słów w pracy i w rodzinie

Odcinek 04

#uważnarozmowa o mocy słów w pracy i w rodzinie
Gość odcinka:
Marianna Chłopek-Labo
copywriterka, strateżka komunikacji
O czym posłuchasz?
Zapraszam na trzecią #uważnarozmowa. Rozmawiamy o mocy słów w pracy i w rodzinie – tych mówionych, pisanych i słyszanych. Ta rozmowa jest głęboka, bez pośpiechu, z chwilami ciszy, które też niosą treść.
  • Czym są słowa?
  • Jaką moc mają słowa?
  • Jak pisać, żeby ludzie chcieli czytać?
  • Co najważniejsze jest w słowach w relacjach?
A także o odwadze, transformującym pisaniu, wewnętrznym dialogu, życiu z chorobą i mimo niej…
 
Gość odcinka:
 
Moim gościem jest Marianna Chłopek-Labo. Marianna tworzy markę „Słowności”, gdzie jako copywriterka i strateżka komunikacji pomaga biznesom działać online. Prowadzi „Rozmownik Rodzinny”, gdzie przygotowuje materiały do rozmów z dziećmi o wierze i tym, co ważne. Pisze wiersze. Prywatnie jest żoną i mamą trójki dzieci, z którymi uwielbia odkrywać razem świat.
 
Mariannę znajdziecie na jej stronie internetowej http://slownosci.pl  , a także w social mediach https://instagram.com/slownosci ; https://facebok.com/rozmownikrodzinny .  A tu zapiszesz się na „Rozmownik Rodzinny” do czego z serca zapraszam!
Kilka słów wyjętych z Podcastu:
 
Najbardziej zetknęliśmy się z tym, jaką moc mają słowa, wychowując dzieci. Że to jak coś do nich powiemy, to ma ogromne znaczenie. Może chodzić o tę samą treść, np. że nie chcemy, żeby coś zrobiło, a jak powiemy:  „zrób tamto” albo „zostaw to”, a nie „nie rób”, to i tak jest różnica i będzie mniejszy opór, jeśli powiemy „zostaw to”, większa jakaś współpraca, niż „nie rób”. Dlatego widać, że w naszej codzienności to jak sobie coś nazywamy, też nam może pomóc albo zaszkodzić. Ja wybieram, że pomóc.
 
Jestem w trakcie leczenia choroby nowotworowej. Nie mówię, że mam raka (staram się tak nie mówić), ale że jestem osobą z nowotworem… Łatwiej sobie wyobrazić, że zostaję, jestem, osobą, a z nowotworem gdzieś ucieka. Nie lubię mówić, że jestem w trudnym momencie, w trudnej sytuacji, bo to bardzo podcina mi skrzydła. Ta sytuacja jest moją rzeczywistością… takim poziomem zero. Przez jakiś czas będzie tak trwała, więc dobrze by było, żebym na nią patrzyła, jak na coś neutralnego, na czym można budować w jakiś sposób, a nie jako coś do przetrzymania…
 
Słowo jest dla mnie trochę jak taki rozkwitający kwiatek. Że coś się staje i może nas zachwycić; że coś możemy z pomocą słów stworzyć, o czymś opowiedzieć, przybliżyć się do drugiego człowieka, trochę go poznać… Wiadomo, że nasze zachowanie też ma znaczenie, że czasami zachowania i słowa się rozjeżdżają. A jednocześnie to słowa są tym sposobem komunikacji z kimś, poznania go, pokazania siebie też, odkrywania tego, nawet jeśli czytamy jakieś powieści osób już nieżyjących, to w ten sposób możemy jakoś poznać ich perspektywę. Słowa to są potężne narzędzia.
 
Odpowiedź na pytanie „Jak pisać, żeby ludzie chcieli czytać?” – Dobre pytanie… To zależy co. Ale generalnie nie prowadzić wykładu; traktować odbiorcę jako równego sobie, a nawet ciutkę bardziej; opowiadać o sobie, bo to jest bardzo ważne, ale nie tak jakby to było głównym celem, czyli nie opowiadając o sobie. Nooo, i jak to ci się uda i wiesz po co to piszesz, to już będą chcieli czytać.
 
W słowach ważne jest słuchanie. Nie ma nic ważniejszego, niż słuchanie.
 
Z pytaniami od dzieci – ważne jest, aby dać im przestrzeń, żeby mogły je zadawać. Tomek Zieliński mówi, żeby nie być „wszystko wiedzącym, pierdzącym dorosłym”. To właśnie wyzbywać się tego, w tych miejscach, w których coś mówię, coś piszę, tworzę kontent – to też jest ważne, jaki jest głos marki, jak ona się wyraża i jak ona słucha tych swoich odbiorców. Bo jak ich nie słucha, to potem nie ma tego odzewu. (…) Po co my to wszystko robimy? Myślę, że po to, żeby się spotkać z tym drugim człowiekiem i to niezależnie, czy sprzedając na przykład naszyjniki, ubrania, krem, cokolwiek – to nie kupujemy kremu dla kremu, tylko żeby się jakoś poczuć, pytanie jak. Więc wszędzie są ważne uszy.
 
W przypadku takiego przezywania się, to mówię dzieciom, że „To, że ty tak mówisz do mnie albo do kogoś innego, to we mnie nie zmienia. Twoje słowo nie zabiera mi nic z tego, jakim jestem człowiekiem.” I to wydaje mi się, że też jest takie znaczące, czy my pozwalamy słowom „coś sobie odebrać” i to jeszcze w ogóle rzuconych właśnie z perspektywy tego gadziego mózgu, kiedy człowiek nad sobą nie panuje.
 
Każdy dzień się liczy. Że się wydaje, że potem będzie na coś czas, a nigdy nie wiemy, jakie będzie to potem. I lepiej sprawdzić teraz, czy to się da zrobić. Czy to będzie takie fajne, jak ja sobie myślę, że będzie. Nie przygotowywać się wiecznie. Po prostu to zrobić. Czasami ta niedoskonałość jest najbardziej ludzką wersją, twarzą, postacią tego, co możemy pokazać, przeżyć, zrobić.
 
Odwaga jest turbo ważna we wszystkim. Żeby ją mieć, podlewać, pielęgnować, nie prowadzić tych dialogów wewnętrznych, które nam ją zabierają. No i wtedy jest łatwiej, przyjemniej, uważniej, jakoś więcej życia jest wtedy.
Jeśli chcesz pogłębić temat, zapraszam Cię do artykułów na blogu:
 
Na listę zainteresowanych kursem online #uważneżycie możesz zapisać się tutaj  
Kolejna edycja będzie ruszać w czerwcu 2024 r.
Daj znać, jak posłuchasz tego odcinka – napisz komentarz, udostępnij ten odcinek w sieci, dodaj gwiazdki. Z góry baaaaardzo za to dziękuję!

Dodaj komentarz