You are currently viewing O poronieniu i żałobie

Okres Bożego Narodzenia zazwyczaj kojarzy się z radością, rodzinną atmosferą, rozmowami przy stole, dźwięcznymi kolędami. Kiedy rodzi się Dziecię Jezus, czy można pisać o śmierci dziecka, które nie miało szansy się narodzić…?

Jestem przekonana, że można, bo w życiu bywa różnie – obok pięknych, kolorowych momentów zdarzają się te czarne jak noc. Tak ciemne, że trudno przebić się
w nich światłu betlejemskiej gwiazdy…  Trzeba o tym pisać, bo przy wigilijnym stole mogą zasiąść ci, którzy noszą w sobie ranę straty. Wierzę, że Pan Jezus przychodzi jako małe dziecko również dlatego, by przypomnieć nam o wzajemnej ludzkiej wrażliwości.

O stracie

Informacja o tym, że pod sercem rozwija się mały człowiek. Oczekiwanie. Przeplatające się różne emocje – lęk, radość, żal za dawnym życiem, nadzieja… Oswajanie się z myślą, że będziemy rodzicami. Czasami ten czas zostaje przerwany i życie, które zaczęło się rozwijać, umiera. Poronienie to doświadczenie, które dotyka wiele kobiet i par na różnych etapach ciąży. To wydarzenie może być niezwykle bolesne, zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Nie ma wytycznych, które mówią, że strata dziecka do 12 tygodnia jest czymś mniej dotkliwym niż strata dziecka w 38 tygodniu.

Poronienie jest unikalnym rodzajem straty – traci się dziecko, ale też przyszłość, którą się z nim wiązało. To strata marzeń, planów, oczekiwań, nadziei i wyobrażeń o dziecku, nawet jeśli ciąża była krótka. Nie jest to opowieść o stracie płodu, który miał 9 tygodni, ale o stracie kogoś, kto był wyczekiwany, kochany, chciany. Po drugiej stronie są matka i ojciec, którzy opłakują swoje dziecko, dla którego już zrobili miejsce przez te kilka tygodni, miesięcy, a może i lat jeśli starania trwały długo; które być może miało imię, miejsce w domu, przygotowywany pokój. Ważna jest tu opowieść o tym, kogo się traci. I ta opowieść, ten ból, ta historia potrzebuje być uznana i usłyszana. Rodzice mają prawo przeżywać stratę dziecka w swój jedyny i indywidualny sposób.

Droga Mamo, Drogi Tato, uznaj swój ból, stratę. Nazwij emocje, które Ci towarzyszą. Pozwól sobie na łzy. Daj sobie czas.

Żałoba

Proces żałoby po poronieniu może wyglądać różnie
w zależności od osoby. Mogą się w nim pojawić etapy takie jak:

  • Zaprzeczenie– Trudność w zaakceptowaniu tego, co się stało. Kobieta może mieć wrażenie, że to tylko chwilowy problem, który zaraz się rozwiąże.
  • Gniew– Może być skierowany na siebie, partnera, lekarzy, Boga, a nawet na własne ciało, które jej zdaniem „zawiodło”.
  • Targowanie się– Myśli w stylu „Gdybym zrobiła coś inaczej, to może mogłabym temu zapobiec”.
  • Smutek– Głębokie poczucie straty, często połączone z żalem, tęsknotą i poczuciem pustki.
  • Akceptacja– Nie oznacza ona zapomnienia, ale pogodzenie się z faktem, że strata jest częścią życia i mojej historii oraz znalezienie sposobów na dalsze funkcjonowanie w codzienności.

Nie każdy przechodzi te etapy w tej samej kolejności ani w tym samym tempie. Ważne jest, aby pozwolić sobie na przeżywanie żałoby w sposób naturalny i indywidualny. W procesie tym potrzebne jest wsparcie bliskich, możliwość opłakania straty, rytuały domknięcia, np. pochówek dziecka, pudełko czy album z pamiątkami. Pomaga też pamięć o dziecku, np. 15 października, kiedy obchodzony jest Dzień Dziecka Utraconego. To wyjątkowy dzień, który poświęcony jest pamięci i wsparciu dla wszystkich rodziców, którzy doświadczyli straty swoich ukochanych dzieci.

Wsparcie bliskich i przyjaciół

Mądre wsparcie w żałobie ma kluczowe znaczenie. Rodzice po stracie potrzebują przestrzeni na wyrażenie swoich emocji – zarówno tych związanych z bólem, jak
i z nadzieją na przyszłość. Niestety, w wielu przypadkach (zwłaszcza) kobiety czują się niezrozumiane lub pozostawione same sobie. Żałoba po poronieniu nie zawsze jest społecznie uznawana. Kobiety, które doświadczają poronienia, często spotykają się z milczeniem i postawą „jakby nic się nie stało” albo słyszą niewspierające komentarze, np. „Jesteś młoda, spróbuj jeszcze raz.” lub „Przynajmniej to było wcześnie”. Takie słowa mogą pomniejszać znaczenie ich bólu, powodując, że czują się osamotnione w swojej stracie.

Zamiast próbować udawać, że dziecka nie było, bagatelizować problem czy „rozwiązywać” go za pomocą pocieszających fraz lub niepotrzebnych rad, warto po prostu być obecnym, słuchać i dać przestrzeń na wyrażenie emocji. Czasami wystarczy sama obecność bez słów. Albo bardzo proste komunikaty, mówiące o akceptacji, obecności i wsparciu, nawet jeśli sami nie rozumiemy przez co przechodzą rodzice po stracie. Użyj takich słów, które są Tobie bliskie! „Przykro mi z powodu Twojej straty.”, „Słyszę Cię.”, „Jestem przy Tobie.”, „Możesz na mnie liczyć.”,  „Nie wiem, co powiedzieć, ale jestem obok.” Warto pytać, czego bliska Ci osoba potrzebuje i nie zniechęcać się, gdy na początku odmawia. Takie bycie przy cierpiącym człowieku może być dla Ciebie trudne. W takich momentach spotykamy się ze swoją bezradnością, z bólem, z tematem śmierci i przemijania. Warto nie uciekać też od swoich emocji i troszkę się im poprzyglądać. 

Pomocna bywa też zwykła pomoc w codzienności – ugotowanie obiadu, posprzątanie domu, zabranie dzieci (jeśli strata nastąpiła po urodzeniu dzieci) na spacer. Warto pytać i wychodzić
z takimi propozycjami.
Ważny dla rodziców po stracie może być również udział bliskich w pochówku dziecka, pamięć o nim, modlitwa.

Kiedy zauważysz, że proces żałoby nie zmienia się w swojej dynamice, kobieta utyka na którymś z etapów, zamiast coraz łatwiej jest jej coraz trudnej radzić sobie w codzienności i regulować swoje emocje, warto razem poszukać wsparcia, np. psychologa czy psychoterapeuty. Pomocne mogą okazać się również grupy wsparcia dla rodziców po poronieniu, gdzie można porozmawiać z innymi osobami, które przeżyły podobną stratę.

Święta w żałobie

Święta Bożego Narodzenia po doświadczeniu straty, takiej jak poronienie, mogą być szczególnie trudnym czasem. Możesz czuć wewnętrzne rozdarcie, bo z jednej strony będziesz stykać się ze śmiechem, radością, a w sobie będziesz nosić ból i smutek. Daj sobie prawo do smutku. Nie musisz udawać radości, jeśli jej nie czujesz. Twoje emocje są naturalne i ważne. Rozmawiaj o swoich uczuciach z bliskimi Ci ludźmi. Unikaj presji na „idealne święta”. Nie musisz robić wszystkiego tak, jak zwykle, jeśli czujesz, że to dla Ciebie za dużo. Jeśli czujesz, że nadmiar bodźców Cię przytłacza, warto spędzić Święta na swoich zasadach i rozważyć bardziej kameralne świętowanie. Znajdź małe momenty radości. Nie oznacza to ignorowania smutku, ale warto szukać drobnych chwil, które mogą przynieść Ci ukojenie, np. modlitwa, ulubiona kolęda, świąteczny spacer czy chwila przy kominku. Jeśli jesteś wierząca otuchę możesz znaleźć również w Bogu. Możesz pomodlić się za swoje dziecko, zapalić świecę i zaufać, że jest w rękach Dobrego Ojca.

Święta po stracie to trudny czas, ale nie musisz przeżywać go samotnie. Ważne jest, aby słuchać siebie i dawać sobie przestrzeń na to, co czujesz. Cokolwiek wybierzesz – czy będzie to dzień w ciszy, czy w gronie bliskich – każda decyzja jest właściwa, jeśli pomaga Ci znaleźć choć trochę spokoju.

Przytulam Cię mocno,

Monika

Dodaj komentarz