DEPRESJA U DZIECI I MŁODZIEŻY

depresja u dzieci i młodzieży

23 lutego obchodziliśmy kolejny Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Depresja jest chorobą. Można, a nawet trzeba, ją leczyć. Obok chorób serca jest ona jednym z największych zagrożeń zdrowotnych współczesnego świata. Na zaburzenie to może cierpieć każdy, niezależnie od płci, wieku, miejsca zamieszkania czy wykonywanego zawodu. Depresja niestety dotyka również dzieci.

Na temat depresji u dzieci i młodzieży chciałam dzisiaj porozmawiać z Panią psycholog Eweliną Kocembą, psychologiem, psychoterapeutą, która na co dzień pracuje z dziećmi i młodzieżą z depresją.

 

Monika Iskierka-Mreńca: Witaj Ewelino 😊 Bardzo dziękuję za to, że zgodziłaś się na tę rozmowę. Może zaczniemy od podstaw, czyli tego czym jest depresja? Czy każdy smutek czy obniżenie nastroju możemy nazywać depresją?  Czy jest taka jednostka chorobowa jak depresja dziecięca?

Ewelina Kocemba: Witaj Moniko, bardzo dziękuję za zaproszenie. Mam nadzieję że uda mi się odpowiedzieć na większość pytań dotyczących tego jakże ważnego zagadnienia jakim są zaburzenia depresyjne czyli zburzenia nastroju.  Aby rozpoznać  epizod depresji, objawy związane z obniżeniem nastroju (smutkiem, przygnębieniem), zmniejszoną aktywnością czyli  tzw. napędem psychoruchowym, niechęcią do działania oraz utratą zainteresowań, a także utratą zdolności do odczuwania przyjemnych emocji (anhedonią) – muszą występować przez większość czasu w ciągu dnia  przez co najmniej dwa tygodnie. Dodatkowo mogą pojawiać się zaburzenia snu (bezsenność lub nadmierna senność, często wybudzanie się o bardzo wczesnych porach), osłabienie koncentracji uwagi, lęk wolno płynący, pesymistyczne widzenie przyszłości, zmniejszony apetyt czy myśli o charakterze rezygnacyjnym – związane z  poczuciem bezsensu życia, a także nierzadko myśli i zamiary samobójcze.  Z uwagi na  te ostatnie ważne jest, aby w przypadku kiedy u swoich bliskich obserwujemy podobne objawy, które coraz bardziej wpływają na jego życie i znacznie utrudniają funkcjonowanie oraz słyszymy, że wypowiadają myśli samobójcze, jak najszybciej zgłosić się do specjalisty – lekarza psychiatry, który zajmie się dalszą diagnostyką i leczeniem. Nieleczona depresja może niestety być chorobą śmiertelną – tzn. może prowadzić do samobójstwa.

Depresja u dzieci i młodzieży nie jest odrębnym rozpoznaniem. Obraz kliniczny tychże zaburzeń jest spójny z kryteriami klasyfikacji chorób ICD-10 i może przypominać depresję rozpoznawaną u dorosłych. W zależności od sytuacji  wystąpienia objawów rozpoznawane są u dzieci zaburzenia nastroju, zaburzenia zachowania i emocji, zaburzenia  pourazowe (adaptacyjne).

 

MIM: W mediach mówi się, że na depresję choruje coraz więcej osób, również dzieci. Czy faktycznie tak jest? Czy liczba chorych dzieci i młodzieży wzrasta? Czy można wskazać jakieś ogólne liczby? Czy są statystyki mówiące, czy częściej chorują dziewczynki czy chłopcy?

EK:  Istnieją statystyki które mówią że na depresję cierpi coraz więcej dzieci i młodzieży. Depresję stwierdza się u ok. 2% dzieci (dotyka ona równie często dziewczynki i chłopców) oraz nawet u 8%- 10% nastolatków (częściej chorują dziewczęta). Szacuje się, że szeroko rozumiane zaburzenia depresyjne mogą występować nawet u 20% – 30% nastolatków.

Bardzo zatrważające są statystyki dotyczące samobójstw wśród młodych ludzi. Czytałam ostatnio informacje mówiące, iż  coraz więcej nastolatków próbuje odebrać sobie życie. W ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się o ponad jedną trzecią. Dane te są spójne ze statystykami robionymi przeze mnie w Szpitalu Pediatrycznym w Bielsku-Białej, gdzie pracuję – odsetek prób samobójczych u dzieci i młodzieży wzrósł w roku 2018 o ok. 30% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Depresję stwierdza się u ok. 2% dzieci oraz nawet u 8%- 10% nastolatków.
Szacuje się, że szeroko rozumiane zaburzenia depresyjne mogą występować nawet u 20% – 30% nastolatków.

 

MIM: W społeczeństwie panuje przekonanie, że faktycznie na depresję mogą zachorować nastolatkowie. Ale czy młodsze dzieci również chorują na depresję? Ile miał Twój najmłodszy pacjent?

EK: Zdarza się iż młodsze dzieci również mogą przejawiać objawy zaburzeń depresyjnych – choć jest to znacznie rzadsze niż u młodzieży (gdzie występuje również kontekst rozwojowy w postaci tzw. kryzysu depresji młodzieńczej).  Moi najmłodsi pacjenci z takim repertuarem objawów mieli zazwyczaj 7-10 lat. W dużej mierze zaburzenia depresyjne w tej grupie wiekowej rozwijają się na podłożu sytuacyjnym (nagłej zmiany, problematyki związanej z utratą np. czyjąś śmiercią, utratą bezpieczeństwa związaną ze zmianą struktury rodziny np. rozwodem, trudnościami szkolnymi, przewlekłą sytuacją obciążenia emocjonalnego występującą w rodzinach dysfunkcyjnych itp.)

 

MIM: Myślę, że wielu rodziców nurtuje pytanie – jakie mogą być przyczyny depresji u dzieci? Czy jest to kwestia genów, a może wychowania?

EK: To pytanie jest bardzo ważne i zarazem trudne, ponieważ w świadomości rodziców wiąże się często z kwestią poczucia  „odpowiedzialności” za chorobę dziecka. Może wiązać się z obciążeniem dotyczącym poczucia winy u rodziców. Zwykle kiedy rozmawiam z rodzicami o sytuacji dziecka, staram się omawiać wieloczynnikowy model powstawania choroby. Mówię o predyspozycjach układu nerwowego dziecka, jego charakteru uwarunkowanego biologicznie, swoistego stylu radzenia sobie z problemami, stresogennych sytuacjach mogących uruchomić proces powstania depresji. Pytam o występowanie chorób psychicznych czy śmierci samobójczych w rodzinie, aby zastanowić się nad genetyczną podatnością młodej osoby na chorowanie. Mam również zwyczaj dopytywania o aktualne badania tarczycy, aby zastanowić się nad perspektywą cielesną, organiczną, doświadczanych objawów.

Jeżeli mam do czynienia z nastolatkiem omawiam kontekst rozwojowy dziecka, a zatem okres dojrzewania wiążący się również ze zmianami hormonalnymi, a także emocjonalnymi związanymi np. ze zmieniającym się ciałem, które powoli staje się seksualne, co może być znaczące w kontekście poczucia tożsamości młodej osoby. Ponadto omawiam tematykę szkolną,  możliwości wsparcia oraz umiejętności dziecka korzystania z proponowanej pomocy.

Zawsze omawiam z rodzicami ich perspektywę zaistniałych trudności – to konieczne w diagnozie jak i w dalszym leczeniu dziecka.  Ważne jest podkreślenie, że depresja jest chorobą tzn. jej objawy są skutkiem zmian w stężeniu  neuroprzekaźników (substancji takich jak serotonina czy dopamina) w mózgu. Depresja w postaci umiarkowanej i ciężkiej zazwyczaj wymaga włączenia leków wyrównujących nastrój – przeważnie są to inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, jak również innych leków  np. przeciwlękowych, ułatwiających zasypianie itp. Jednocześnie konieczne jest  wdrożenie procesu psychoterapii.

 

MIM: Jak może manifestować się depresja? Na jakie objawy rodzic powinien zwrócić uwagę, co w zachowaniu dziecka powinno go zaniepokoić? Czy są one inne u dorosłych, a inne u dzieci?

EK: Uznaje się, że objawy depresyjne we wszystkich grupach wiekowych wyglądają podobnie. Bywają jednak pewne różnice zależne m.in. od wieku czy charakteru dziecka. Dzieci młodsze bardziej są skłonne przejawiać nastrój drażliwy, zaburzenia koncentracji uwagi, trudności w zachowaniu lub skargi somatyczne (np. bóle głowy, bóle brzucha na podłożu psychogennym- tzw. somatyzacje). Często odmawiają chodzenia do szkoły, izolują się.

 

MIM: Jeśli rodziców coś zaniepokoi w zachowaniu swojego dziecka, gdzie mogą szukać pomocy?

EK: Pomoc można uzyskać u psychologów, psychoterapeutów w Poradniach Psychologiczno-Pedagogicznych lub Poradniach Zdrowia Psychicznego. Warto również korzystać z sugestii psychologów szkolnych. Jeżeli jednak dziecko czy nastolatek na skutek obniżonego nastroju i niechęci do aktywności zmieni znacznie swoje funkcjonowanie, zmiana ta będzie przewlekła, jego stan będzie uniemożliwiał chodzenie do szkoły, uczenie się, zauważymy bądź usłyszymy, że ma myśli i  zamiary samobójcze, należy wówczas jak najszybciej umówić dziecko na konsultację lekarską u psychiatry dziecięcego. Możliwe iż okaże się konieczne włączenie leków lub hospitalizacja psychiatryczna.

 

MIM: Jak wygląda diagnoza i leczenie u dzieci i młodzieży? Czy konieczna jest hospitalizacja dziecka? Czy jest to długi proces? Czy ważne jest leczenie depresji? Czym może grozić nieleczona depresja u dzieci? Czy depresję u dzieci można całkowicie wyleczyć?

EK: Uruchomienie procesu diagnozy dzieci i młodzieży może wyglądać różnie. Część dzieci jest wstępnie diagnozowanych w szkołach przez psychologów lub pedagogów, część np. w oddziałach ogólnopediatrycznych  z zaleceniami podjęcia psychoterapii lub konsultacji psychiatrycznej. Diagnozę medyczną depresji zawsze stawia lekarz psychiatra. Zazwyczaj lekarze tej specjalności w przypadku dzieci i młodzieży, rozeznając sytuację psychiczną dziecka oraz jego funkcjonowanie w środowisku szkolnym i rodzinnym, oprócz ewentualnego włączenia leków, zalecają psychoterapię indywidualną i niejednokrotnie terapię rodzinną. W niektórych przypadkach konieczna jest hospitalizacja psychiatryczna dziecka w oddziale całodobowym zamkniętym.  Zazwyczaj związane jest to z nasileniem objawów depresyjnych oraz potencjalnym zagrożeniem dokonania samobójstwa. Może być również związane z podejrzeniem innych poważnych zaburzeń psychicznych, których depresja może być początkiem. Kwalifikacji na oddział dokonuje lekarz psychiatra pracujący bądź dyżurujący w oddziale na podstawie skierowania od  innego specjalisty lub samodzielnej konsultacji na Izbie Przyjęć w nagłej sytuacji.

Jak już wcześniej wspominałam leczenie depresji jest bardzo ważne. Nieleczona depresja może być śmiertelna – może prowadzić do samobójstwa. Ogromna większość depresji jest leczona z sukcesem i okazuje się przejściowym kryzysem. Zdarzają się jednak sytuacje nawracania tego zaburzenia.

 

MIM: O czym w gabinecie mówią Ci mali pacjenci? Jakie trudności ich trapią? Czy mówią o relacjach w rodzinie, czy w szkole, a może mają za sobą jakieś traumatyczne doświadczenia?

EK:  To bardzo ważne pytanie. Dzieci i młodzież opowiadają o swoim świecie przeżyć związanych ze wszystkimi sprawami, które wymieniłaś w pytaniu. Moje doświadczenie terapeutyczne pokazuje, że najczęściej  jest niestety tak, że dzieci z większością swoich spraw czują się po prostu samotne, bezradne, wielu sytuacji i  emocji nie rozumieją, nie umieją dokładnie swoich  trudności nazwać. Smutna prawda jest taka że dzisiejszy świat pędzi i coraz mniej jest w rodzinach czasu na bliskość i wzajemne  rozumienie. Dzieci mają często poczucie emocjonalnego opuszczenia, niezrozumienia, przy jednoczesnej presji sukcesu… mimo wzrastającej ilości dóbr materialnych i poziomu życia. Technologicznie jesteśmy coraz bardziej zaawansowani… emocjonalnie niestety chyba coraz mniej.

Dzieci z większością swoich spraw czują się po prostu samotne, bezradne, wielu sytuacji i  emocji nie rozumieją, nie umieją dokładnie swoich  trudności nazwać.

 

MIM: Wyobrażam sobie, że trudno rodzicom przyjść z dzieckiem do specjalisty… Z jakimi trudnościami przychodzi się im zmierzyć? Jakie myśli ich trapią? Czy ich obecność w procesie terapii jest istotna?

EK: Obecność rodziców w procesie diagnostycznym i terapeutycznym jest bardzo istotna. Zdarza mi się pracować z dzieckiem czy nastolatkiem z poszerzeniem tzw. kontekstu rodzinnego, co sprowadza się do tego, że zawsze robię konsultację z parą rodzicielską jeszcze na etapie diagnozy, a potem w trakcie terapii z nastolatkiem dopraszam rodzinę na niektóre sesje w porozumieniu z pacjentem.

Rozumienie rodziny wzbogaca moje patrzenie na problemy dziecka. Zawsze powtarzam, że nie ma rodzin idealnych. Szanuję dotychczasowe zmagania rodziców z problemami i rozumiem, że przyjście do specjalisty to duża odwaga, ale także odpowiedzialne podejście do problemu. Wierzę, że wspólna praca przyniesie korzyści. Zdaję sobie sprawę z tego, że rodzice boją się mojej krytycznej oceny. Jednak myślę, że najistotniejsze jest to, żeby przekazać im, że to oni mają również pozycję ekspercką w kwestiach swojej rodziny czy dziecka, dać im poczucie bezpieczeństwa, że jako ludzie nie zostaną ocenieni, będziemy się wspólnie zastanawiać nad tym, jak sytuację przeżywają i jakie strategie dotychczas stosowali w radzeniu sobie z problemami i czy możliwe jest otwarcie nowych perspektyw, nowych szans na rozumienie problemu.

 

MIM: Jakie stereotypy i mity narosłe wokół tematu depresji są według Ciebie najbardziej szkodliwe, utrudniające pracę specjalistom a rodzicom szukanie pomocy?

EK: Krzywdzące są opinie, że depresja to lenistwo, czyjaś fanaberia itp. Takie myślenie o depresji może prowadzić do zbagatelizowania poważnego problemu u chorego człowieka – czego konsekwencje jak wiemy mogą być tragiczne w skutkach. Myślę, że takie przekonania wynikają z niewiedzy, braku świadomości. Konieczne jest edukowanie społeczeństwa w tym zakresie.  Ostatnio bardzo poruszył mnie krótki film pokazujący różne oblicza nastoletniej depresji zrealizowany przez Forum Przeciwko Depresji  w ramach kampanii społecznej.

MIM: Myślę, że ważne pytanie z perspektywy rodzica – czym różni się praca psychologa od pracy psychiatry? Kiedy udać się do psychologa a kiedy do psychiatry?

EK: Psycholog ukończył studia psychologiczne w związku z tym ma wiedzę z zakresu psychologii zaburzeń, może diagnozować funkcjonalnie pacjenta (jego predyspozycje, cechy charakteru, przeżywania, intelekt), udzielać wsparcia psychologicznego w kryzysie. Psychiatra jest lekarzem, który ukończył taką specjalizację po 6-letnich studiach medycznych. On stawia medyczną diagnozę, zna się na farmakoterapii, może przepisywać leki.  Psychoterapeuta jest specjalistą (może być wyjściowo lekarzem, psychologiem, pedagogiem, socjologiem) w trakcie bądź po ukończeniu specjalistycznego, zazwyczaj 4 letniego, kursu psychoterapii akredytowanego przez jedno z uznanych towarzystw zawodowych. Psychoterapeuta prowadzi leczenie za pomocą psychoterapii.

Do psychiatry najrozsądniej udać się kiedy objawy depresji są znacznie nasilone i istnieje ryzyko suicydalne (próby samobójczej), lub jeśli zaleci tak psycholog lub psychoterapeuta.

 

MIM: Czy depresji u dzieci można jakoś zapobiegać? Na co zwrócić uwagę, żeby zminimalizować ryzyko zachorowania u dziecka?

EK:  Myślę, że najistotniejsze jest spędzanie z dziećmi czasu, słuchanie, rozumienie ich perspektywy, wytrzymywanie trudnych emocji, które dzieci czasem przeżywają w związku z rożnymi ważnymi dla nich sytuacjami – pokazywanie,  że można te trudne emocje: strach, smutek, złość  wytrzymać i przeżyć. Ważne jest to, by być blisko. Moi młodzi pacjenci tego głównie oczekują, żeby dorośli byli, rozumieli; słowa mają często drugorzędne znaczenie.

Moi młodzi pacjenci tego głównie oczekują, żeby dorośli byli, rozumieli; słowa mają często drugorzędne znaczenie.

 

MIM: Ewelino, bardzo dziękuję za rozmowę 😊  Mam nadzieję, że ten wywiad i informacje w nim zawarte okażą się pomocne dla rodziców.

EK: I ja dziękuję.  Bardzo się cieszę, że na co dzień mogę pracować z tymi cudownymi młodymi ludźmi.

Ewelina Kocemba

Ewelina Kocemba

Jestem psychologiem, psychoterapeutą. Ukończyłam całościowe szkolenie z psychoterapii, przygotowujące do Certyfikatu Psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Pracuję z osobami dorosłymi, dziećmi, młodzieżą oraz prowadzę terapię rodzin. Moje zainteresowania zawodowe skupiają się wokół diagnozy oraz terapii systemowej i psychodynamicznej młodzieży i osób dorosłych. Ustawicznie poszerzam swoją wiedzę oraz warsztat terapeutyczny biorąc udział w licznych szkoleniach i konferencjach. Swoją pracę poddaję systematycznej superwizji. Na co dzień pracuję jako psycholog w Całodobowym Oddziale Psychiatrycznym dla Dzieci i Młodzieży  Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej oraz prowadzę praktykę prywatną.

 

Zdjęcie główne: Alexas_Fotos on Pixabay

 

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

https://www.facebook.com/monikaiskierkapsycholog/
https://www.facebook.com/monikaiskierkapsycholog/
LINKEDIN
Instagram