You are currently viewing Podcast – odcinek 08 – #uważnarozmowa w projekcie „Wierna w małych rzeczach” – wierna w wierze

Odcinek 08

#uważnarozmowa w projekcie „Wierna w małych rzeczach” - wierna w wierze
GOŚĆ ODCINKA:
Agata Rujner
doktor teologii moralnej

O czym posłuchasz?

Serdecznie zapraszam Was do wysłuchania kolejnej #uważnejrozmowy. To pierwsza z sześciu rozmów w wielkopostnym projekcie dla kobiet „WIERNA W MAŁYCH RZECZACH”. Dziś rozmawiamy o tym, jak być wierną w wierze.

Gość odcinka

Mój gość, Agata Rujner, jest doktorem teologii moralnej, wykładowcą Akademii Katolickiej w Warszawie i autorką kanału „Prawie Morały”.  Z o. Adamem Szustakiem na „Languście na Palmie” współtworzyła serię filmów „Kobieta i Ksiądz”. Publikuje w katolickich portalach: niniwa.pl, Stacja7.pl, Aleteia.pl oraz współpracuje z miesięcznikiem „Różaniec”. Jest miłośniczką skoków narciarskich, fanką lotnictwa i polskich seriali medycznych.
Agatę znajdziecie na jej kanale na YouTube „PRAWIE MORAŁY”  oraz na Instagramie  i na fanpage’u na FB 

Kilka słów wyjętych z podcastu:

Wierność w tym, co małe kojarzy mi się z byciem przy sobie. […] Jeżeli ja jestem przy sobie, przy tym kim ja jestem, jaka jest moja tożsamość, co się we mnie dzieje, co ja przeżywam, czego ja chcę, o czym marzę, jakie mam predyspozycje, talenty i tak dalej. I wchodzę w to, nie pomijam tego, nie oceniam tego, nie odrzucam, to wtedy jestem wierna, wierna sobie. I wydaje mi się, że to jest taka baza i że dopiero jak jestem na tym takim ludzkim poziomie i takim bardzo egzystencjalnym, to mogę spróbować wchodzić na ten poziom taki wyższy, już bardziej duchowy, teologiczny czy nawet ewangeliczny, żeby być wiernym w tych małych rzeczach, do których też nas zaprasza Pan Bóg.

I to nie przynosiło owoców ani w moim życiu, albo może nie przynosiło takich, jak dzisiaj może przynosić, kiedy już Pan Bóg zrobił ze mną pewną drogę. Bo było cały czas tą funkcją zasługiwania. I kiedy ty mnie pytasz o wierność w małych rzeczach, to w sumie pierwsze, co mi się nasuwa, to jest to, żeby nie mieć tej klapki, czy tego filtra, że ja chcę teraz zasłużyć. Że będę zdobywać punkty i odhaczać je. Tu jestem poprawna, to jest dobrze, to jest dobrze, to jest dobrze. Jakiś taki perfekcjonizm, bo to nie o to chyba w tym chodzi.

Wierzę w to głęboko i takie mam doświadczenie, że kiedy DOŚWIADCZYSZ miłości Boga, tej absolutnie bezwarunkowej, tej absolutnie rozkładającej Cię na łopatki. Kiedy spotykasz Zmartwychwstałego, to już przestajesz zasługiwać. To już masz uleczone to, co w nas czasami jest tak pierwotnie, że chcemy handlować. Człowiek ma często taką postawę, że albo jest w postawie niewolnika, albo w postawie najemnika. A kiedy spotykasz tę Miłość konkretną, która jest Osobą, to stajesz się dzieckiem.

Teraz ja mam się stawać dzieckiem. Ile razy Jezus też mówił, że jeśli nie będziecie jak dzieci, to nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego. To jest ten obraz, który nam może towarzyszyć. I jak to zrobić? No może sobie przywoływać cały czas to, czy ja w postawie mojej do Boga staję się dzieckiem?

Powiem tak poetycko, że kontynuując ten wątek dziecka-niemowlaka, zestroić się z biciem Serca Boga. Jeżeli się wsłuchujesz w to bicie serca Boga, tak jak dziecko przy kangurowaniu ono słyszy po prostu ten rytm, a jeszcze wcześniej jak jest w łonie matki, to też ten rytm już mu się przewija, to że my możemy się zestrajać z sercem Boga.

To jak to robić konkretnie? Zacząć od czytania Słowa Bożego, bo to jest to miejsce, to jest ta relacja, w której ja mogę Boga poznawać, bo poznaję co On sam o sobie powiedział. Poznaje dzięki temu też Jezusa Chrystusa, który jest ostatnim Słowem Bożym, najpełniejszym objawieniem. […] Często, kiedy stajemy w takich dylematach, że ja nie wiem, co mi Bóg mówi, to może warto się zatrzymać i pomyśleć, kiedy ostatni raz sięgnęłam do Biblii. […] chociażby czytania z dnia, które Kościół daje, czy w ogóle znajomość tych słów, to będzie w nas cały czas pracowało. 

Druga rzecz, która się bardzo mocno z tym łączy, to jest w ogóle modlitwa. Pytanie do nas – ile i jak się modlę. Czy dbamy o tę relację z Bogiem? Bo nam czasami się też może wydawać, że ja nie mam czasu się modlić. No ale z mężem rozmawiasz, z przyjaciółką rozmawiasz, w pracy z kimś rozmawiasz, i wiesz, co u nich słychać. Scrollujesz Instagram, oglądasz kanały na YouTubie, to wyłącz to sobie teraz i posłuchaj, porozmawiaj z Bogiem. Zadbaj o tę relację, bo nie usłyszysz Go, jak nie dasz tej przestrzeni. Oczywiście, żeby było jasne, Pan Bóg i tak będzie szukał sposobu. Bo On jest zawsze tym, który pierwszy przychodzi z inicjatywą, tym którym na nas czeka i tym który nie rezygnuje. Więc nawet jak ja się okopuję, to On i tak szuka. Ale jest kwestia tej mojej decyzji, czy dam Mu przestrzeń, czy nie dam przestrzeni. 

Trzeci aspekt bardzo praktyczny – sakramenty. Czy żyję Eucharystią; czy żyję w łasce uświęcającej; czy korzystam z sakramentu pokuty i pojednania; czy jeśli jestem w małżeństwie, korzystam z łaski sakramentu małżeństwa, bo takie łaski też tam są; jesteśmy pewnie w większości po bierzmowaniu, to czy proszę o Dar Ducha Świętego. […] Więc czy ja korzystam z tego, co Kościół mi daje?

Następne narzędzie, które pomaga nam w rozeznawaniu, wsłuchiwaniu się w Głos Bożych, to są relacje z ludźmi. Czasami jak nie wiemy, no to zapytajmy.

Natomiast jedno wydaje mi się pewne, że samo się nic nie zrobi. Potrzeba też naszego zaangażowania, naszej odpowiedzi, na którą Bóg cały czas czeka.
 
Bo to są też fundamenty sprawdzone przez całą tradycję Kościoła i to działa. Więc wiesz, to są narzędzia, które wiemy, że jeśli do nich sięgniemy, to będą skuteczne, to będą dobre, że to są też te dobre środki do celu i nie musimy tu wymyślać nowych wynalazków, bo Kościół już to ma. Nam pewnie czasami jest trudno sięgać po to, co najprostsze. Ale warto po to sięgać. A rzeczywiście te małe rzeczy nas bardzo kształtują i formują. I nasze małe zwycięstwa są potrzebne i nasze przegrane […] też mogą być bardzo dobre i dobrze przeżyta „przegrana” staje się bodźcem do rozwoju.
 
W każdej porażce, w każdej przegranej kryją się dwa skarby – pokora i mądrość. Możemy po to sięgnąć. Więc nawet jeśli mam postanowienia i po tygodniu jest klapa, mogę przeżyć to i dostać ten skarb mądrości i pokory. Najgorszy mój post w życiu, to był post, kiedy spełniłam swoje wszystkie postanowienia, jakie miałam. I to były potem tragiczne też Święta. Bo co to zrobiło? No ja jestem doskonała przecież, ja potrafię, jak ja się zaprę siebie i wszystkiego, to już nikt mnie nie pokona. Pan Bóg bardzo mi pięknie pokazał, że to nie jest dobra droga. To była duża lekcja dla mnie. Teoretycznie wszystko się udało. Wszystko, co chciałam zrobiłam. No i owoce były żadne. Więc nie bójmy się porażek. Nie bójmy się tego, że gdzieś się okażemy niewierni. Bo Pan Bóg się też tego nie boi. I Pan Bóg na tym działa. […]
 
Jesteśmy zbawieni przez Łaskę. Chrystus już to zrobił. To nie ja się zabawiam, ale On mnie zbawia. A to co ja mogę zrobić, to rzucić się w Jego nieskończone Miłosierdzie. Po prostu się oddać całkowicie.
 
Dać się spotkać. Tego się chyba nie robi. To robi Bóg.
 
Zapraszam Cię do Grupy na FB „Kobieta w Relacji – projekt i społeczność” , gdzie w dniach od 4 marca do 17 marca 2024 r. ma miejsce projekt „WIERNA W MAŁYCH RZECZACH” oraz inne projekty łączące psychologię z duchowością chrześcijańską.
 
Jeśli chcesz pogłębić temat, zapraszam Cię do artykułów na blogu:
 
W sklepie znajdziesz dwa kursy online z poprzednich projektów wielkopostnych łączących psychologię z duchowością:
·         Spotkania w codzienności 
 
Daj znać, jak posłuchasz tego odcinka – napisz komentarz, udostępnij ten odcinek w sieci, dodaj gwiazdki. Baaaardzo dziękuję!
buycoffeeto-sign-1000x1000-transparent

Pomóż mi tworzyć ten podcast! Jeśli uważasz, że moje treści są dla Ciebie wartościowe, możesz wesprzeć moją twórczość i postawić mi wirtualną kawę:)

Dodaj komentarz