You are currently viewing Czym jest miłość do samej siebie i dlaczego jest ważna?

O miłości napisano tomy poezji, niezliczoną ilość powieści. To nadal najbardziej popularny temat piosenek. Zgadzam się z Janem Pawłem II, który powiedział, że „Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.”

Miłości możemy doświadczać przynajmniej z trzech źródeł: od rodziców, od innych ważnych dla nas osób oraz od nas samych. Tak! Możesz kochać siebie! Ale… czy to robisz?

CZYM JEST SELF-LOVE?

Self-love (miłość do samej(-go) siebie, miłość własna) oznacza, że ​​akceptujesz siebie w pełni – mając świadomość swoich mocnych i słabych stron, możliwości i ograniczeń; traktujesz siebie z życzliwością i szacunkiem oraz dbasz o swój rozwój i dobre samopoczucie. Nie oznacza bezkrytycznego zapatrzenia w siebie i stawiania siebie ponad innych, ale właśnie stawania ze sobą w prawdzie, dostrzeganiu plusów i minusów oraz odwagi do rozwoju w kierunku zgodnym z Twoimi wartościami.

Jak ujął to Jeffrey Borenstein, prezes Fundacji Badań nad Mózgiem i Zachowaniem: 

Miłość do siebie to stan doceniania siebie, który wyrasta z działań wspierających nasz rozwój fizyczny, psychiczny i duchowy. Miłość własna oznacza wysoki szacunek dla własnego dobrego samopoczucia i szczęścia. Miłość własna oznacza dbanie o własne potrzeby i nie poświęcanie swojego dobrego samopoczucia dla zadowolenia innych”.  

Miłość własna obejmuje Twoje myśli i uczucia na swój temat oraz sposób w jaki siebie traktujesz.

Kiedy kochasz siebie, masz ogólnie pozytywny obraz siebie. Nie oznacza to, że przez cały czas myślisz o sobie w sposób pozytywny. Możesz chwilowo czuć się zdenerwowana(-y) lub rozczarowana(-y) sobą, a mimo to nadal siebie kochać.

Pomyśl o bliskiej Ci osobie, którą kochasz, np. o mężu, żonie, przyjacielu czy dziecku. Bywają sytuacje, kiedy złościmy się na bliskich, kiedy ich zachowania są dla nas trudne, ale nie sprawiają one, że przestajemy ich kochać. Miłość pomaga nam przebaczyć, wziąć pod uwagę ich uczucia, zaspokoić potrzeby i podjąć działania, które będą wspierać naszą wspólną relację. Z miłością do siebie jest podobnie 😊

DLACZEGO TO WAŻNE, ABY KOCHAĆ SIEBIE?

Potrzebujemy akceptującej bliskości i pierwszą osobą, która może ją dać, jesteś ty sam.” (dr Agnieszka Kozak)  

Miłość do siebie stanowi dobre podłoże do optymalnego rozwoju w różnych obszarach.

Miłość do siebie jest związana ze wzrostem. Nie jest narcystycznym i egoistycznym zapatrzeniem w siebie, nie jest siadaniem na laurach i nierozwijaniem się, ale pozwala nam widzieć siebie w prawdzie – dostrzegać mocne i słabsze strony oraz świadomie podejmować decyzje, w którym kierunku chcemy się rozwijać. Gdy kochamy samych siebie, dajemy sobie przestrzeń na realizację swoich zainteresowań i pasji. Mamy też więcej przestrzeni na podejmowanie nowych wyzwań z ciekawością i otwartością.

Kiedy kochamy siebie, mamy kontakt ze swoimi emocjami, potrzebami, wartościami, co pomaga nam lepiej zarządzać swoimi emocjami i dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne.

Miłość do siebie samej (-go) jest podstawą, która pozwala nam być asertywnym, wyznaczać granice i tworzyć zdrowe relacje z innymi – zarówno bez nadmiernej uległości, jak również bez agresji. Relacje, w których nie będziemy zgadzać się na złe traktowanie ze strony innych czy uzależniać swojego obrazu siebie od ich ocen. Relacje, w których nie musimy zakładać masek i udawać kogoś, kim nie jesteśmy, z obawy przed odrzuceniem.  

Taka miłość otwiera nas na drugiego człowieka i sprawia, że jesteśmy bardziej współczujący i życzliwi dla innych.

Jeśli w dzieciństwie nie doświadczyliśmy bezwarunkowej miłości ze strony bliskich osób oraz nikt nie pokazał nam, czym jest zdrowa miłość do siebie, możemy mieć trudność w jej praktykowaniu, a nawet uznaniu sensu takiej praktyki. Tym bardziej jest to ważne, abyśmy pochylali się nad tym tematem, aby dawać naszym dzieciom wzór dobrej miłości.

 

Miłość powinna być bezwarunkowa, odporna na chwilowe porażki i niezależna od codziennej samooceny. Innymi słowy, moglibyśmy powiedzieć sobie: “Choć osiągam marne rezultaty, nadal siebie kocham.” Miłość sprawia również, że czujesz się kimś. Miłość nie określa Ciebie ani nie decyduje o Twojej wartości. Po prostu pomaga Ci uświadomić sobie swoją wartość, doświadczać jej, doceniać ją. (…) Wreszcie miłość stanowi podstawę wzrostu (…) jest jak żyzna gleba dla ludzkiego wzrostu. (…) Miłość jest niezbędna dla zapewnienia zdrowia psychicznego i rozwoju. Bezwarunkowo oznacza, że decydujemy się kochać pomimo niedoskonałości, których chcielibyśmy się pozbyć.

(dr Glenn R. Schiraldi)

 

SKUTKI NIEMIŁOŚCI WŁASNEJ

Osoby, które nie kochają siebie, nie pielęgnują bliskości ze sobą samymi mogą dewaluować siebie i innych, mieć nadmierne wymagania wobec siebie i tendencję do perfekcjonizmu, przeżywać więcej trudnych emocji jak złość, lęk, wstyd, nie zwracać uwagę na swoje potrzeby.

Kiedy nie mamy zaspokojonych podstawowych potrzeb (np. potrzeby jedzenia) często mniej w nas empatii, spokoju, otwarcia na innych. W takich chwilach łatwiej nam wybuchnąć, powiedzieć kilka gorzkich słów, nie dostrzegać potrzeb innych. Ale ten głód może dotyczyć też miłości. Istnieje głód większy niż głód chleba… głód miłości.” (Matka Teresa z Kalkuty). W stanie takiego głodu, jest w nas więcej postaw obronnych, mniej otwarcia, więcej trudnych słów, za którymi próbujemy ukryć niezaspokojony głód – niezaspokojony przez innych, ale przede wszystkim przez nas same (-ych). W stanie braku trudno widzieć innych i dzielić się miłością. Kiedy nasz metaforyczny kubeczek potrzeb jest pusty, nie jesteśmy w stanie dać nikomu pić . Jak mówi przysłowie: “z pustego i Salomon nie naleje”.

Słowa: “Jeśli nie pokochasz siebie, będziesz potwornie głodny bycia kochanym. A głodny zje nawet ze śmietnika” pokazują, jak ważne jest to, aby kochać siebie, nawet jeśli czasem brak tej miłości od innych. 

Człowiek nie umie żyć bez miłości. To bardzo głęboka prawda. Inni nigdy nie dadzą nam doskonałej Bezwarunkowej Miłości. Dr Schiraldi pisze, że „to, co otrzymujemy od innych osób, jest raczej odbiciem tego, jak czują się one same z sobą, aniżeli rzeczywistym odzwierciedleniem naszej prawdziwej rdzennej wartości.” 

Gdy brakuje nam realistycznej, ale doceniającej opinii na swój temat, często uzależniamy się od pochwał innych i u nich szukamy akceptacji. To trudne dla tych innych, z którymi żyjemy. Czasami ci inni oddalają się od nas, a wtedy poczucie odrzucenia może być bardzo trudnym doświadczeniem. Istnieje też ryzyko, że w tym naszym głodzie miłości, będziemy zadowalać się jej “ochłapami” w relacjach, które są dla nas toksyczne.

CZY JESTEM EGOIST(K)Ą?

Self-love to temat, o którym ostatnio dużo się mówi, ale koncepcja miłości samego siebie jest znana od wieków. Mnie najbliższa jest kultura chrześcijańska. W Piśmie Świętym możemy przeczytać: “Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.” (Mk 12,31) Czyli miłość do siebie samej(-go) jest przed miłością do innych ludzi i niejako z tej miłości wypływa. Zdrowa miłość do siebie nie jest przejawem egoizmu, ale dbałości o to, co dla nas ważne. W tym “zbiorze ważne” są również bliskie naszemu sercu osoby.

W psychologii podkreśla się również, że w pierwszej kolejności potrzeba wziąć odpowiedzialność za źródło miłości, na które mamy wpływ i na którym możemy polegać – źródłem tym jesteś Ty sam(a).

Bezpieczna więź ze sobą stanowi piękny punkt wyjścia do relacji z innymi.” (dr Agnieszka Kozak)

OD CZEGO ZACZĄĆ?

Koncepcja miłości do samej (-go) siebie może budzić w Tobie różne emocje i myśli. Jednak kochanie siebie nie oznacza, że ​​musisz w swoim życiu wprowadzać rewolucję i zmieniać wszystko. Po prostu spróbuj myśleć o sobie i traktować siebie trochę lepiej niż wczoraj.

Spróbuj zidentyfikować jedną dobrą rzecz, którą możesz dziś dla siebie zrobić. Może to być wspierająca myśl lub działanie. Następnie zapisz, co zamierzasz zrobić i kiedy to zrobisz. Zapisanie tego zwiększa odpowiedzialność i zwiększa prawdopodobieństwo, że dotrzymasz słowa. W miarę jak będziesz dodawać do swojego codziennego życia coraz więcej pełnych miłości myśli i działań, zaczną one wypierać niektóre z twoich autodestrukcyjnych myśli i zachowań. Kilka pomysłów znajdziesz w moim artykule, który ukaże się za tydzień – potraktuj je jako inspirację!

Monika

Dodaj komentarz